8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Madame AllureAnonimowyMagda SierocińskaMagda SierocińskaMadame Allure Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dalej nie wiem co z tym fantem zrobić.. Ja to bym chciała żeby mój narzeczony zmienił nazwisko na moje, no ale przecież tradycjaaa… no przecież to by była ujma na honorze mężczyzny… a kobita może to zrobić bez mrugnięcia okiem 😀 dziwnie mi zmieniał nazwisko, pracowałam na nie przez całe życie. Chyba zostanę po prostu przy swoim co wiąże się oczywiście z problemem całego otoczenia – ah, wredna niewdzięczna baba. Przecież tak się nie robi 😉 i nie jestem jakąś walczącą feministką, może po prostu ja patrzę na tę sprawę jak facet? 🙂 głupi problem, bo w życiu jest pełno… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To kwestia bardzo indywidualna. Ja pozostałam przy swoim nazwisku, trochę trwało przekonywanie mojego narzeczonego do takowego pomysłu, ale tak właśnie chciałam zrobić. Wytłumaczyłam mu, że to dla mnie ważne, nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Nie ważna jest subiektywna opinia ludzi, rodziny, bo każdy ma swoje życie i niech żyje nim tak jak sam chce, a nie inni. Nikomu, a tym bardziej rodzinie krzywdy nie robisz takim incydentem. To była kwestia formalna, a najważniejsza jest miłość i zgoda, lecz nie musimy ulegać stereotypom i zacofanemu tradycjonalizmowi pt. "bo tak musi być".

Madame Allure
Gość

A ja wcale nie uważam, że to głupi problem. Wszak nazwiskiem posługujemy się niemal każdego dnia – ja z tego też względu zmieniłam nazwisko: bo bardzo chciałam nazywać się jak mój mąż 🙂
Nie widzę ani krzty niewdzięczności w pozostawianiu przy swoim. Ludzie zawsze znają sobie jakiś powód do narzekań, jeśli nie nazwisko, na pewno będzie coś innego. Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził 🙂
A czy opcja dwuczłonowego nazwiska nie wchodzi w grę?

Magda Sierocińska
Gość

Twój post uświadomił mnie, że sprawa nazwiska może rzeczywiście spędzać sen z powiek przyszłym żonom. Dla mnie to od początku było jasne: przejmę (to wszystko jeszcze przede mną ! 🙂 nazwisko po mężu i tyle. Poza tym moje jest za długie 🙂 Muszę przyjrzeć się wnikliwiej Twoim postom. Coś czuję, że znajdę tu więcej perełek. Pozdrawiam! 🙂 /magdasierocinska.wordpress.com/

Magda Sierocińska
Gość

Twój post uświadomił mnie, że sprawa nazwiska może rzeczywiście spędzać sen z powiek przyszłym żonom. Dla mnie to od początku było jasne: przejmę (to wszystko jeszcze przede mną ! 🙂 nazwisko po mężu i tyle. Poza tym moje jest za długie 🙂 Muszę przyjrzeć się wnikliwiej Twoim postom. Coś czuję, że znajdę tu więcej perełek. Pozdrawiam! 🙂 /magdasierocinska.wordpress.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dalej nie wiem co z tym fantem zrobić.. Ja to bym chciała żeby mój narzeczony zmienił nazwisko na moje, no ale przecież tradycjaaa… no przecież to by była ujma na honorze mężczyzny… a kobita może to zrobić bez mrugnięcia okiem 😀 dziwnie mi zmieniał nazwisko, pracowałam na nie przez całe życie. Chyba zostanę po prostu przy swoim co wiąże się oczywiście z problemem całego otoczenia – ah, wredna niewdzięczna baba. Przecież tak się nie robi 😉 i nie jestem jakąś walczącą feministką, może po prostu ja patrzę na tę sprawę jak facet? 🙂 głupi problem, bo w życiu jest pełno… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To kwestia bardzo indywidualna. Ja pozostałam przy swoim nazwisku, trochę trwało przekonywanie mojego narzeczonego do takowego pomysłu, ale tak właśnie chciałam zrobić. Wytłumaczyłam mu, że to dla mnie ważne, nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Nie ważna jest subiektywna opinia ludzi, rodziny, bo każdy ma swoje życie i niech żyje nim tak jak sam chce, a nie inni. Nikomu, a tym bardziej rodzinie krzywdy nie robisz takim incydentem. To była kwestia formalna, a najważniejsza jest miłość i zgoda, lecz nie musimy ulegać stereotypom i zacofanemu tradycjonalizmowi pt. "bo tak musi być".

Madame Allure
Gość

A ja wcale nie uważam, że to głupi problem. Wszak nazwiskiem posługujemy się niemal każdego dnia – ja z tego też względu zmieniłam nazwisko: bo bardzo chciałam nazywać się jak mój mąż :)Nie widzę ani krzty niewdzięczności w pozostawianiu przy swoim. Ludzie zawsze znają sobie jakiś powód do narzekań, jeśli nie nazwisko, na pewno będzie coś innego. Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził :)A czy opcja dwuczłonowego nazwiska nie wchodzi w grę?

Instagram